|

Nie będzie nadużyciem jeśli stwierdzę, że w ostatnich miesiącach sytuacja w polskich klubach nie była najlepsza. Pod koniec kwietnia zrobiło się bardzo ciepło i sezon ogórkowy rozpoczął się na dobre. A właściwie już wcześniej nie było wesoło. Do zdania Grzegorza Es, że jest mega dziadostwo, nam daleko, ale kilka win własnych plus powszechne trąbienie o kryzysie dało się we znaki właścicielom klubów i promotorom. Wszystko jednak wskazuje na to, że globalna recesja gospodarcza została zażegnana, do mediów i domów wrócił optymizm, a w dodatku na rynku, który nas interesuje, spore zamieszanie.
O fantastyczne bookingi postarały się zwłaszcza kluby w Poznaniu, Warszawie i Trójmieście, o czym więcej na stronach 6-7, a potem szerzej na 61-64. Październik to też niesamowity, kilkudniowy festiwal Unsound w Krakowie i Free Form Festival w Warszawie z klasykami Karlem Bartosem z Kraftwerk i The Orb. Tego typu, rozsiane po mieście i rozłożone na kilka dni inicjatywy to być może przyszłość klubowej sceny w Polsce. Wystarczy spojrzeć, co każdego roku dzieje się w naszym ulubionym holenderskim mieście, gdy od czwartku do niedzieli trwa Amsterdam Dance Event. Być może naszym klubowiczom również przypadłaby do gustu idea skoordynowanej akcji w kilku klubach miasta, odpowiednio wymyślonej, nagłośnionej i zrealizowanej. A propos działania na szeroką skalę, na medal ufundowany przez Towarzystwo Krzewienia Kultury Klubowej tej jesieni zasługuje na pewno klub Eskulap w Poznaniu, który obchodzi swoje 30-lecie z taką pompą, że czapki z głów. Raz jeszcze odsyłam na strony ze szczegółami.
Na jesień rozkręcają się też wytwórnie płytowe, trzeba bardzo ostrej selekcji, żeby nie zapełnić połowy numeru samymi recenzjami. Luciano i Tiësto, The Crystal Method i 2020 Soundystem, Vitalic i Infected Mushroom, Marcus Schossow i Matias Aguayo, Gus Gus i Simian Mobile Disco, Giuseppe Ottaviani i Gregor Tresher - każdej z tych płyt warto poświęcić mniej lub więcej czasu. Skąd go wiąć, to już inna kwestia - przy okazji przypominam o naszym blogu, gdzie słowa zamieniają się w muzykę, a nic nie mówiące nazwy w nowych ulubieńców. Dzięki blog.djmag.pl macie możliwość usłyszeć o czym piszemy, polecam zwłaszcza w kontekście prezentacji młodych i zdolnych polskich producentów.
Z krajowych propozycji w tym numerze selekcja Diany D’Rouze (dużo zdrowia dla maleństwa, również dla DJ Elizy), sprawozdanie z konkursu „Zostań DJ-em Bacardi B-Live” w wykonaniu laureata Junglemeistera, a także wywiad z doświadczonym, z powodzeniem wydającym na świecie polskim producentem electro-tech-house’u Gregiem Kobe znanym też jako Robot Needs Oil. Zaskakujące są niektóre wyznania w rozmowie miesiąca z DJ-em Rushem, i kilka spostrzeżeń na temat Tiësto w tekście Huberta Maćkowiaka. Pozwolę sobie też zwrócić uwagę na fakt, że od czasu marcowego to nasz najbardziej kobiecy numer - poza spotkaniem z Dianą, mamy też dwa teksty autorstwa naszych współpracowniczek: Lady Ka podsumowała sezon na Ibizie, a Monika Walecka opisała wrażenia z dwóch występów Aphex Twina. Polecam wszystko! Do przeczytania na naszym pulsującym blogu, jak w sloganie DJmaga UK - żyjącym i oddychającym muzyką klubową.
Marcin Żyski - redaktor naczelny
|